środa, 30 kwietnia 2008

OD SERCA



SAMOOCENA W LICZBACH

gdy tak usiadłam po latach

do analizy przeszłości

poczułam się jak bez mała

inspektor od księgowości


główkuję nad bazą danych

by dobrze je pogrupować

co do oceny jest warte

co trzeba by wystornować


co uznać jako aktywa

co do pasywów zaliczyć

zwariuję zaraz chyba

jak mam to wszystko wyliczyć


liczby mieszają się z sobą

powstają różne wskaźniki

I już ocena gotowa

można przedstawić wyniki


ogólnie efekt jest dobry

zyskiem się bilans zamyka

i współczynniki są w normie

niskie mierniki ryzyka


ale najbardziej mnie cieszy

wysoki w tych obliczeniach

i zdaje się być najlepszy

wskaźnik czystego sumienia.



październik 2005

CZAS WIZAŻYSTA

nie oszukasz sprytnej natury

która rzeźbi ślady wytrwale

upływ czasu skrzętnie notuje

na życiowych kart futerale


wszczepia skroniom srebrne implanty

chcąc im dodać trochę powagi

męskim głowom w górę zadartym

poleruje czoła półnagie


chyba lepiej zmiany polubić

w taflę lustra patrzeć z pokorą

reklamacje wszelkie porzucić

nie rozdzielać włosa na czworo


bowiem bruzda to myśl głęboka

taka mądrość w rowku ukryta

a jak spojrzysz w kąciki oka

z kurzych łapek możesz wyczytać


małe znaki wielkich radości

uśmiech tkany drobno kreskami

wprawne sploty raz wzdłuż raz w poprzek

choć nazwane tylko zmarszczkami


sierpień 2006 r.

ANIELSKIE ŁOBUZIAKI



CZAS SZCZURÓW

dokąd dziś zmierza świat
gdzie drzemią ideały
gdzie ludzkich zasad ład
gdzie wzorce się podziały

dziś ludzie niczym szczury
gonią za czymś na oślep
byle się dopchać do góry
nieważne jakim kosztem

przyjaźń tam gdzie pieniądze
gdzie korzyść fałszywe uznania
człowiekiem kierują żądze
chęć zysku i posiadania

interesowność jest w modzie
wszędzie fałsz i obłuda
nieuczciwość na co dzień
i wiara że znowu się uda

gdy minie czas zaszczytów
zostanie dźwięk mamony
szczur będzie posiadał wszystko
prócz zdrowia przyjaciół żony

18.09.2005

WCIĄŻ CZEKAM


pierwszą tę nieśmiałą

odprawiłam autostopem

druga zdawało się dojrzała

wsiadła do pociągu pośpiesznego

i odjechała beze mnie

na trzecią czekam z uporem


nie chcę połówki jabłka

dodawać do domowej szarlotki



luty 2005

wtorek, 29 kwietnia 2008