przybywa liczb
układających się dziesiątkami
w foremny stosik
którego warstwy jak słoje
w pniu ściętego drzewa
pokazują upływający czas
każda dziesiątka to zlepek
miejsc i historii
osób bliskich i dalszych
sukcesów i porażek
a w końcu ocen
co z tego wszystkiego najważniejsze
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 czerwca 2016
sobota, 22 lutego 2014
DLACZEGO TAK?
znowu luty
jak wąż wije się
w naszych datach
mieszając radość przybytku
ze smutkiem straty
płomień urodzinowych świeczek
ze światłem szklanych zniczy
w kalendarzu kolejny dzień
dwojakiego znaczenia
w głowie kolejne pytania
dlaczego tak? po co?
czwartek, 2 stycznia 2014
DRZEWNE LOSY
Okoliczne buki buczą już od rana,
że się ważą losy parku i drzew w lesie,
mają dzisiaj na zebraniu zdecydować,
kto zostanie, kto niedługo się wyniesie.
Klon spokojny, bo się poddał klonowaniu,
wiąz zawiązał komitywę ze szkutnikiem
- już na wiosnę chciałby zbratać się z morzami,
mocząc słoje w ciepłej wodzie pod równikiem.
Dąb wydębił zapewnienie u stolarza,
że nie trafi w kształcie skrzyni do Charona
- taka przyszłość go zasmuca i przeraża –
marzy mu się dobre miejsce na salonach.
Stara lipa bardzo lipnie dziś wygląda,
bo przez graba ograbiona z resztek złudzeń,
już nie wierzy, że ją będą gdzieś oglądać,
w formie świątka rzeźbionego ostrym dłutem.
Cis wycisnął z szarej kory łzy rozpaczy,
słysząc z boku o wycince zagajnika,
sam chroniony, ale szkoda mu przyjaciół,
tych, z którymi dbał o sarny u paśnika.
Wszystkie drzewa drżą o swoją własną skórę
żadne nie chce się zamienić w szary popiół,
skoro muszą las opuścić, to nie w wiórach,
a w przedmiotach, chcą nacieszyć ludzkie oczy.
poniedziałek, 23 września 2013
TYLKO WIATR
suche było nasze lato tego roku
takie trochę zawiedzione bez euforii
drzewa jeszcze nie jesienne
słały ścieżki liśćmi bez życia
wyliniała miejscami trawa
układała się w plamiaste dywany
rzeka jakby mniej energiczna
płynęła w sobie wiadomym kierunku
tylko wiatr niezmiennie unosił
porozrzucane słowa
takie trochę zawiedzione bez euforii
drzewa jeszcze nie jesienne
słały ścieżki liśćmi bez życia
wyliniała miejscami trawa
układała się w plamiaste dywany
rzeka jakby mniej energiczna
płynęła w sobie wiadomym kierunku
tylko wiatr niezmiennie unosił
porozrzucane słowa
czwartek, 5 września 2013
Z DZIEĆMI HIOBA
śpieszę donieść
że tym razem drzwi synagogi
stały otworem
nie hawdalowo
bez świec klezmerów
ale więcej niż pięcioramiennie
przede mną i za mną
w jarmułkach i bez
uciszały się serca
muzyką otwierającą niebo
skrzydłami białego bociana
piątek, 28 września 2012
***( DWA ŚWIATY )
dwa światy pod wspólnym niebem
oddzielone grubą linią horyzontu
w jednym kopuły połyskują w słońcu
półki stękają pod ciężarem dobrobytu
a luksus przemieszcza się arteriami
w gwarnym rytmie esperanto
w drugim drewniane bale i eternit
z metrami kwadratowymi tajemniczego świata
pod baldachami białego kwiecia
ziemia której dawno nie dotykało ostrze lemiesza
może dalej za bagnistym lasem
ukryty jest początek tęczy i złoto
słoneczników
lipiec 2012
oddzielone grubą linią horyzontu
w jednym kopuły połyskują w słońcu
półki stękają pod ciężarem dobrobytu
a luksus przemieszcza się arteriami
w gwarnym rytmie esperanto
w drugim drewniane bale i eternit
z metrami kwadratowymi tajemniczego świata
pod baldachami białego kwiecia
ziemia której dawno nie dotykało ostrze lemiesza
może dalej za bagnistym lasem
ukryty jest początek tęczy i złoto
słoneczników
lipiec 2012
sobota, 15 września 2012
ZMIANY
właśnie trwa proces
czyszczenia miejsc i widoków
poprawiania myśli i obrazów
zmiany twarzy ról priorytetów
chodzi o to by było inaczej
żeby się rozwijać
żeby bezużyteczne
mogło zrobić miejsce nowemu
czyszczenia miejsc i widoków
poprawiania myśli i obrazów
zmiany twarzy ról priorytetów
chodzi o to by było inaczej
żeby się rozwijać
żeby bezużyteczne
mogło zrobić miejsce nowemu
sobota, 1 października 2011
W DRODZE DO SKALNEGO STOŁU

widziałam cmentarz drzew
gdzie przeraźliwie smutno i cicho
gdzie nawet ptak nie śpiewa
bo i jemu nie do śmiechu
umarłe drzewa stoją ograbione z zieleni
obdarte z kory czekają na wichurę
która ułoży ich zmęczone członki
na miękkich poduchach jagód
na szczęście żyje nadzieja
już widać młode ramiona świerków
wyciągające się w stronę słońca
- będzie lepiej
oby tylko nie zabrakło
ludzkiego myślenia
piątek, 19 sierpnia 2011
PLISZKA
szarej pliszce się zdawało że potrafi
świat odmienić przez przypadki i osoby
że swym sprytem i humorem coś naprawi
czas zatrzyma lub go zwolni by nie gonił
na nic tańce brzdęk ogona śpiewne trele
dobieranie nowych ekip do pomocy
los z uporem wciąż załatwiał swoje cele
grał na nosie i pod nogi rzucał kłody
świat odmienić przez przypadki i osoby
że swym sprytem i humorem coś naprawi
czas zatrzyma lub go zwolni by nie gonił
na nic tańce brzdęk ogona śpiewne trele
dobieranie nowych ekip do pomocy
los z uporem wciąż załatwiał swoje cele
grał na nosie i pod nogi rzucał kłody
środa, 15 czerwca 2011
RYBKA

Żale, jak ryby wyrzucone na brzeg,
leżą do góry brzuchami,
a chlupocząca woda daremnie próbuje
przywrócić oczom jasne spojrzenie na sprawę.
Tylko jedna mała rybka płynie ufnie
tuż pod powierzchnią mętnej wody,
nieświadoma pretensji wplecionych w rzeczne nanosy.
Płyń maleńka, płyń do morza,
gdzie czysty piasek i woda koloru nieba,
gdzie szum fal zagłusza denne ścieranie się kamieni,
wiatr wyrównuje zniekształcone pole widzenia.
środa, 9 marca 2011
MMS
środa, 2 marca 2011
U BRUEGELA
Zobaczyłam wczoraj ptaka,
jak siedział na brzegu
z zaciśniętym dziobem,
a skrzydła zwisały mu u boków.
Jeszcze nie tak dawno krążył
nad ofiarą, machał skrzydłami
w długim pościgu pośród łąk,
aż sam opadł z sił.
Drapieżnikowi łatwo jest
zadawać ból z zaskoczenia,
nie tak prosto jednak jest zabić
innego ptaka w locie.
Upadek Ikara
jak siedział na brzegu
z zaciśniętym dziobem,
a skrzydła zwisały mu u boków.
Jeszcze nie tak dawno krążył
nad ofiarą, machał skrzydłami
w długim pościgu pośród łąk,
aż sam opadł z sił.
Drapieżnikowi łatwo jest
zadawać ból z zaskoczenia,
nie tak prosto jednak jest zabić
innego ptaka w locie.
Upadek Ikara
czwartek, 27 stycznia 2011
TEMIDA
środa, 1 grudnia 2010
NIEDORZECZNOŚĆ
Znowu pan ucieka, panie S,
zaciera ślady, jak lew, który wyczuwa myśliwego.
Zmienia pan drogi, wycina trawę i drzewa,
by miejsca uczynić nierozpoznawalnymi.
Chcę by pan wiedział, że nikt pana nie goni.
To tylko oddech minionego na plecach,
stukot pana własnych butów.
zaciera ślady, jak lew, który wyczuwa myśliwego.
Zmienia pan drogi, wycina trawę i drzewa,
by miejsca uczynić nierozpoznawalnymi.
Chcę by pan wiedział, że nikt pana nie goni.
To tylko oddech minionego na plecach,
stukot pana własnych butów.
wtorek, 5 października 2010
ANTRAKT
jeszcze w uszach śmiech i rozmowy
dźwięki muzyki i śpiewu
a szmer opadającej kurtyny
oznajmia przerwę na poukładanie myśli
co prawda libretto poprowadzi
przez następne akty pozwoli rozsupłać
plątaninę słów wepchniętych do głowy
utrwali wyłapane z tła obrazy
ale to antrakty są po to by złapać oddech
przed kolejnymi niespodziankami sztuki
a czasami po to by w angielskim stylu
podziękować za duchową ucztę
dźwięki muzyki i śpiewu
a szmer opadającej kurtyny
oznajmia przerwę na poukładanie myśli
co prawda libretto poprowadzi
przez następne akty pozwoli rozsupłać
plątaninę słów wepchniętych do głowy
utrwali wyłapane z tła obrazy
ale to antrakty są po to by złapać oddech
przed kolejnymi niespodziankami sztuki
a czasami po to by w angielskim stylu
podziękować za duchową ucztę
środa, 29 września 2010
CO LUBIĘ?

Lubię jeziora, morza i góry,
lasy i łąki z dywanem kwiatów,
świecące gwiazdy, puchate chmury
tęczę rozpiętą nad moim światem.
Lubię szkarłaty, ochry jesieni,
zimowe sople i szadź za oknem,
gdy w letnim polu mak się rumieni,
ciepłem kolorów pachnącą wiosnę.
Lubię biel brzozy i szelest liści,
łagodność piasku, siłę kamienia…
Trudno wyliczyć dokładnie wszystko,
dużo by jeszcze można wymieniać.
To moja wierszowana odpowiedź na otrzymane od Moniki zaproszenie do zabawy, która, jak żywo, przypomina mi krążące w szkole podstawowej zeszyty ze złotymi myślami... a było to wieki temu.
Chętnie przeczytam co lubi Rumianek
A może ty Wuszko napiszesz wierszem co lubisz? Zapraszam.
niedziela, 15 sierpnia 2010
UROCZYSKO
środa, 28 lipca 2010
WYCISZENIE
pocieszające jest istnienie
wewnętrznego mechanizmu
który porządkuje myśli
segreguje odczucia
wypełnia na nowo duchowy zbiornik
to co wydawało się mało istotne
zaczyna nabierać ładnej barwy
otwiera oczy i uszy
wydobywając radość z poznania
wystarczyło tylko wsłuchanie się
w łagodny dźwięk ciszy
wewnętrznego mechanizmu
który porządkuje myśli
segreguje odczucia
wypełnia na nowo duchowy zbiornik
to co wydawało się mało istotne
zaczyna nabierać ładnej barwy
otwiera oczy i uszy
wydobywając radość z poznania
wystarczyło tylko wsłuchanie się
w łagodny dźwięk ciszy
poniedziałek, 5 lipca 2010
ODPUSZCZENIE
czwartek, 10 czerwca 2010
POMALUJ MI ŚWIAT
Subskrybuj:
Posty (Atom)











