


zaobserwowane, wymyślone, stworzone


Gdzie wielkiej rzeki początek
i niebo z ziemią się łączy,
szarość się splata z kolorem,
jak barwne dziewczyn warkocze,
tam wiatr kamienne melodie
wywiewa na skrzydłach marzeń,
tak cudne, że nie wypowiesz,
wędrowcom oddaje w darze.
To takie miejsce na Ziemi,
poprzeplatane wstążkami,
gdzie nawet cisza ma brzmienie
i dźwięczy między skałami
zachętę szepcząc na ucho,
byś chciał tu jeszcze powrócić,
a dobrze wie, że nietrudno
sieci na duszę zarzucić.

Szyfonowa wstęga opasała szczyty
Na niebie żółta kula tuli się do chmur
Łąka rozsypała senne zimowity
Do śpiewu się szykuje dziennych ptaków chór
Ugier, żółć i czerwień tańczą już w dolinie
Strumyk im do taktu swą melodię gra
Pospiesz się wędrowcze spektakl się zaczyna
Nie prześpij tej okazji złota jesień trwa
Październik 2005

czy może wie ktoś może ktoś powie
gdzie swoje skargi ma składać człowiek
którego prośby i zamówienia
wysłane były celem spełnienia
i do tej pory choć już lat wiele
cisza w eterze niczym w kościele
co się do diaska dzieje na górze
może dochodzi tam do nadużyć
trzeba podziału sprawdzić zwyczaje
i kto na miłość licencje daje
w które sektory pieniądz kierują
czy dzielą równo czy oszukują
żeby uniknąć nowej afery
zlećmy lustrację niebiańskiej sfery
niech im kontrole po piętach depczą
trzeba tam wysłać komisję śledczą
12.12.2005
Raz pomyślał szczwany lisek: „Jak tu na wsi nudno.
Chlew, obora, traktor, pole, a mam z tego gówno.
Trzeba dla poprawy bytu ruszyć do stolicy,
z ław sejmowych o wieś walczyć na Wiejskiej ulicy”.
Szczytne cele wyśpiewywał, by zyskać poparcie,
ganił błędy i przekręty, kłócił się zażarcie.
Długo nam nie przyszło czekać, co zrobi przechera
- zamiast chłopom byt polepszać, w sejmie seksafera.