wtorek, 17 września 2013

ENTRELAK II

    w  trakcie suszenia


włóczka kupiona w sklepie e-dziewiarka,
doradca - Kasia z blogu Bogaczka 

Ten rodzaj włóczki (MAGIC FINE) zdecydowanie bardziej nadaje się na chusty entrelakowe.
Kolory pięknie przechodzą jeden w drugi, wypełniając sobą kolejne kwadraty. Chusta równie miła w dotyku i nie mniej ciepła, ale trochę większa od poprzedniej (zużyłam 2,5 motka)  i pogodniejsza w barwach. Taka ZŁOTA POLSKA JESIEŃ :)

ENTRELAK I







fot. z blogu e-dziewiarka


fot. z blogu e-dziewiarka.pl

Oto moja pierwsza CHUSTA ENTRELAKOWA zrobiona zgodnie ze wskazówkami znalezionymi na blogu Kryski w opracowanym przez nią 3-częściowym kursiku. Mięciutka i miła w dotyku, lekka i ciepła, w sam raz na nadchodzące chłody. Wystarczyło na nią ok. 1,5 motka.
Chusta 'pionier' zawiera jeszcze niedociągnięcia, rodzaj włóczki raczej też nieumiejętnie dobrałam pod względem rozkładania się kolorów, ale już następna, po konsultacji z fachowcami, wydaje się być dużo ładniejsza. Pokażę ją w kolejnym poście.
Najbardziej się cieszę, że opanowałam tę z pozoru trudną technikę. Dziergało mi się z przyjemnością, a to rokuje pomyślnie na przyszłość. Na pewno powstaną kolejne.

czwartek, 5 września 2013

DWA KOLORY



Z KROKODYLEM ZA PAN BRAT


Z DZIEĆMI HIOBA



śpieszę donieść
że tym razem drzwi synagogi
stały otworem
nie hawdalowo
bez świec klezmerów
ale więcej niż pięcioramiennie
przede mną i za mną
w jarmułkach i bez
uciszały się serca
muzyką otwierającą niebo
skrzydłami białego bociana



poniedziałek, 29 lipca 2013

MAKOWA CZERWIEŃ





Zachciało mi się czerwonej chusty. Już od dłuższego czasu planowałam jej wydzierganie szydełkiem.
W sklepie internetowym zakupiłam włóczkę akrylową - wybór losowy, bez polecenia -  i w czasie urlopu, pomału, bez pośpiechu powstawał rządek po rządku. Jednak już w trakcie pracy wydawało mi się, że nie do końca trafiłam z rodzajem włóczki - ścieg karbuje się i lekko ściąga - ale skończyłam, dobrnęłam do końca i będę się nią owijała, jak tylko zrobi się chłodno.
Za jakiś czas kupię inną włóczkę, taką już bardziej sprawdzoną i nie koniecznie czerwoną, i spróbuję stworzyć coś na drutach. Zamarzyła mi się chusta pod nazwą ENTRELAC. Widziałam je na blogu u Kryski, robi też takie BogaczKa, i zachwyciłam się nimi od pierwszego wejrzenia.
Do zimy trochę czasu, jest więc szansa.

środa, 24 lipca 2013

LIPÓWECZKA WARMIŃSKA


Kwiat lipowy pochodzi z urlopowych wojaży. Zebrany na Warmii, zalany w słoju wódką ( i słój i wódka zakupione w wiejskim sklepie), przejechał w zakamarku samochodowego bagażnika, regularnie wstrząsany na setkach kilometrów polskich i litewskich dróg.
Według przepisu kwiatki zalane alkoholem miały stać 2 tygodnie. Moje stały nieco dłużej, ale myślę, że wyjdzie to nalewce na dobre. Już teraz pachnie wybornie lipą, kolor też ma bardzo ładny.
Dzisiaj zlana do butelek powędruje w ciemne miejsce, gdzie będzie dojrzewała i klarowała się. Na degustację trzeba będzie poczekać do zimy.

Nalewkę poleca się przy przeziębieniu, bezsenności i atakach chandry.




Przepis zaczerpnięty z książki o nalewkach:

5 garści kwiatów lipy (można więcej)
1 litr spirytusu
0,5 litra wody
(zamiast mieszanki użyłam wódkę)

zalać kwiatki na ok 2 tygodnie i odstawić w ciemne miejsce, 
wstrząsać co jakiś czas

po 2 tygodniach przefiltrowaną nalewkę połączyć z syropem  przygotowanym z 1 kg cukru i 0,5 litra wody i gorącą mieszankę przelać do butelek

odstawić w ciemne miejsce na kilka miesięcy