piątek, 29 czerwca 2012
JAKI TO PTAK?
Niespodziewany gość pojawił się na naszym balkonie albo nocą, albo tuż nad ranem. Pies wyczuł jego obecność ranną porą i mimo, że go obszczekiwał, ptak nie dał się spłoszyć. Siedział w jednym miejscu i patrzył czarnymi oczkami. Może chory, może zmęczony...
Przed wyjściem z domu zostawiliśmy mu miseczkę z wodą, trochę ziarna, i zamknęliśmy drzwi balkonowe, żeby miał spokój. Po powrocie okazało się, że ptak jest nadal. Widać było, że się przemieszczał, ziarenek ubyło, więc chyba jadł. Po jakimś czasie zniknął niepostrzeżenie i nie wiem czy spadł z 9 piętra, czy bezpiecznie odleciał. A może jeszcze wróci... miseczka z wodą i jedzeniem stoi.
Nie wiem co to za ptak. Może ktoś pomoże w jego identyfikacji :)
czwartek, 21 czerwca 2012
LIZAKI
Jakiś czas temu zobaczyłam na prywatnym straganie lizaki podobne do tych, którymi raczyłam się w dzieciństwie. Kupiłam je swojej 10-letniej wnuczce. Bardzo się ucieszyła, wiadomo - dzieci lubią lizaki.

Jedziemy samochodem, po chwili słyszę nieśmiały głosik:
- Babciu, nie obraź się, ale ja tych lizaków nie zjem.
Zdziwiona pytam:
- Dlaczego? Co się stało?
- Bo tam jest napisane, że one mogą zaszkodzić dzieciom.

Oczywiście dziecko ma rację. Tylko ja czegoś nie rozumiem - przecież lizaki produkowane są z myślą o dzieciach.
Czy umieszczenie na opakowaniu informacji o szkodliwości załatwia sprawę?
niedziela, 17 czerwca 2012
czwartek, 14 czerwca 2012
MOJE DAROWANKI
Kopertowy album od Skrzatki już u mnie, więc pora na ciąg dalszy zabawy PODAJ DALEJ.
Oto moje fanty do zgarnięcia (wszystko handmade):
1. KOT PODKÓWKA NA SZCZĘŚCIE

2. ANIOŁEK Z MISIEM

3. OZDOBY CHOINKOWE

Aby otrzymać któryś z powyższych fantów:
1. Trzeba mieć bloga.
2. Szybciutko zapisać się w komentarzu: pierwsze trzy osoby, które wyrażą chęć uczestnictwa dostaną wybrany przez siebie fant.
3. Następnie ogłosić te zabawę u siebie i w ciągu 365 dni wysłać trzy niewielkie własnoręczne upominki (nie trzeba ich od razu pokazywać, może to być niespodzianka).
4. Każdy blogowicz może trzy razy uczestniczyć w tej zabawie.
ZAPRASZAM SERDECZNIE :)
Oto moje fanty do zgarnięcia (wszystko handmade):
1. KOT PODKÓWKA NA SZCZĘŚCIE

2. ANIOŁEK Z MISIEM

3. OZDOBY CHOINKOWE

Aby otrzymać któryś z powyższych fantów:
1. Trzeba mieć bloga.
2. Szybciutko zapisać się w komentarzu: pierwsze trzy osoby, które wyrażą chęć uczestnictwa dostaną wybrany przez siebie fant.
3. Następnie ogłosić te zabawę u siebie i w ciągu 365 dni wysłać trzy niewielkie własnoręczne upominki (nie trzeba ich od razu pokazywać, może to być niespodzianka).
4. Każdy blogowicz może trzy razy uczestniczyć w tej zabawie.
ZAPRASZAM SERDECZNIE :)
wtorek, 5 czerwca 2012
ZABAWA... PODAJ DALEJ
Zachęcam do zabawy ogłoszonej na blogu SKRZATKI - ja już mam coś fajnego :)))
Swoje propozycje przedstawię wkrótce, muszę najpierw zastanowić się co nadaje się na 'DAROWANKI OD DANKI' :)
Swoje propozycje przedstawię wkrótce, muszę najpierw zastanowić się co nadaje się na 'DAROWANKI OD DANKI' :)
środa, 30 maja 2012
CHORWACJA
Makarska i św.Piotr z kluczem do niebios Rogoznica Marina Kremik okolica Kornatów - spotkanie z delfinami (przy ich ruchliwości trudno było o lepsze zdjęcie) Primošten wyspa Ist - ponton ułatwiał nam kontakt z lądem na wyspie Ist Wyspa Premuda Wyspa Mali Lošinj tankowanie paliwa na wyspie Mali Lošinj Banjola nad Zatoką Platana regaty w pobliżu Puli Pula Była to moja pierwsza żeglarska przygoda i pierwszy kontakt z Chorwacją. Tygodniowy rejs z Makarskiej położonej w środkowej Dalmacji, do Puli na półwyspie Istria, pozwolił na podziwianie tego pięknego kraju i z morza i z lądu. Soczysta zieleń roślinności, biel skał, jasna zabudowa mijanych miejscowości, turkusowy kolor morza, przelatujące nad wodą kormorany, krzyczące mewy - taki obrazek utrwalił mi się w głowie. Miłym dodatkiem do tego obrazka było spotkanie z delfinami w pobliżu Kornatów. Radość była wielka, bo podobno to widok nieczęsty. Urozmaicona pogoda pozwoliła zobaczyć różne oblicza morza. Było i słonecznie i pochmurno, trochę padał deszcz. Jednego wieczoru błyskało i słychać było burzę w oddali, na szczęście do nas nie dotarła. Pod koniec żeglugi nie zabrakło też bocznego wiatru niemiłosiernie huśtającego żaglówką. Przerażenie przy przechyłach zmusiło majtków - ja też nim byłam - do przywdziania kamizelek ratunkowych. Skończyło się dobrze :)
wtorek, 15 maja 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































