Widok z Wielkiej Kaskady na Zatokę Fińską
Wielka Kaskada
Jedna z fontann Wielkiej Kaskady
Wielka Kaskada z Wielkim Pałacem w tle
Alejki spacerowe
Przed Wielkim Pałacem
Cerkiew Wielkiego Pałacu
Fontanna Adam
Ogród przy Pałacu Mon Plaisir
Widok na Zatokę Fińską spod Pałacu Mon Plaisir
Fontanna Słońce
Jeden z parkowych pawilonów
Być w Petersburgu i nie widzieć Peterhofu, to tak, jak być w Paryżu i nie widzieć Wersalu. Co ciekawe, ogrody Peterhofu zaczęły powstawać po wizycie Piotra I we Francji, na dworze Ludwika XV. Car zachwycony podmiejskimi królewskimi pałacami i parkami zapragnął mieć coś podobnego u siebie.
Podczas krótkiej wizyty w Peterhofie, udało nam się zwiedzić pobieżnie Dolny Park. Zabrakło czasu na Górny Ogród, nie ogarnęliśmy też wzrokiem żadnej z komnat Wielkiego Pałacu. Szkoda, bo to co pokazują przewodniki wygląda niezwykle imponująco.
Zamieszczone zdjęcia, to zaledwie mały wycinek tego, co znajduje się na 1000 ha powierzchni Peterhofu, najważniejszego zespołu pałacowo-parkowego w okolicach Petersburga.
* * *
Petersburg i jego okolice obfotografowywały, z mniejszym lub większym skutkiem, swoim i nie swoim aparatem: Ala B., Ela K. i Dana M.
poniedziałek, 23 lipca 2012
poniedziałek, 16 lipca 2012
CARSKIE SIOŁO
Brama wejściowa do Pałacu Katarzyny II
za ogrodzeniem droga prowadząca do pałacu
fragment pałacu z Cerkwią Pałacową
każdą grupę turystów wita u wejścia orkiestra pałacowa widoczna w tle
Wielka Sala Balowa
Biała Reprezentacyjna Jadalnia
jedna ze strojnych szat carycy Katarzyny II
Bursztynowa Komnata
część pałacu z Cerkwią Pałacową
kopuły Cerkwi Pałacowej w zbliżeniu
fragment pałacowego parku z chińskimi akcentami
za ogrodzeniem droga prowadząca do pałacu
fragment pałacu z Cerkwią Pałacową
każdą grupę turystów wita u wejścia orkiestra pałacowa widoczna w tle
Wielka Sala Balowa
Biała Reprezentacyjna Jadalnia
jedna ze strojnych szat carycy Katarzyny II
Bursztynowa Komnata
część pałacu z Cerkwią Pałacową
kopuły Cerkwi Pałacowej w zbliżeniu
fragment pałacowego parku z chińskimi akcentami
niedziela, 15 lipca 2012
ERMITAŻ
Jak Petersburg, to oczywiście i Ermitaż, czyli jeden z największych i najbogatszych muzeów świata.
Na stronie poświęconej Petersburgowi klik tutaj przeczytałam, że eksponatów jest w Ermitażu tak dużo, że gdyby każdemu z nich poświęcić 1 minutę, przeznaczając na zwiedzanie 10 godzin dziennie, potrzebowalibyśmy na to 15 lat.
My byliśmy tam zaledwie kilka godzin - to mała kropla w morzu, a i tak czułam się, jakbym siedziała nad talerzem pełnym smakołyków, wiedząc, że nie spróbuję wszystkiego.
sobota, 14 lipca 2012
SANKT-PETERSBURG
Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (Cerkiew Zbawiciela na Krwi)
Centralna część ikonostasu w Cerkwi Zbawiciela
Sobór Izaaka
Centralna kopuła w Soborze Izaaka
Świeżo odrestaurowane kamienice
Krążownik Aurora
Twierdza Pietropawłowska widziana z Newy
Jeden z mostów
Kanał wycieczkowy
Pomnik Mikołaja I
Nocne otwieranie mostów na Newie
Pomnik Piotra I nazwany przez A.Puszkina Jeźdźcem Miedzianym
Jeździec Miedziany z bliska
Sobór Smolny
Kopuły Soboru Smolnego w zbliżeniu
fragment nieba podczas białej nocy
Ziściło się moje kolejne marzenie – zobaczyłam Sankt-Petersburg.
Miasto trojga imion – Sankt-Petersburg, Piotrogród, Leningrad – uznawane za najbardziej europejskie miasto Rosji, zwane jest też Wenecją Północy, ze względu na wyspy, żeglowne kanały i mnóstwo mostów, albo północną stolicą Rosji, czy też rosyjską stolicą baletu.
Szerokie arterie, piękne pałace, parki, pomniki, cerkwie z lśniącymi kopułami, wszystko to zachwyca, ale jednocześnie nieco przytłacza, wywołuje uczucie przesytu. Muzea i sobory gromadzą w swoich murach tak wielką liczbę eksponatów, tyle tu dzieł sztuki mistrzów z całego świata, że nie sposób ogarnąć wszystkiego, choćby przelotnym spojrzeniem, a co dopiero mówić o delektowaniu się kunsztem artystycznej roboty. Nigdy wcześniej nie widziałam w jednym miejscu takiego bogactwa i przepychu, różnorodności stylów, wszechobecnego złota, nie mówiąc o tłumach turystów przelewających się w różnych kierunkach.
Regularna, przemyślana zabudowa miasta, kolorowe odrestaurowane kamienice, bogato zdobione mosty spinające brzegi Newy i te mniejsze rozwieszone nad kanałami, wszystko to może się podobać, na pewno każdy znajdzie tutaj coś, co go zachwyci.
Niezwykle oryginalnym zjawiskiem są białe noce, które zawsze chciałam zobaczyć. Naprawdę świetne wrażenie!
Jedynym mankamentem podróży do Rosji są niestety nieudolne odprawy na granicach. Trzymali nas w autokarze, nie wiedząc po co, przez bite 4 godziny, co łącznie z odprawą paszportową zabrało nam ponad 5 godzin. Upał, zmęczenie podróżą, rosnące rozdrażnienie i świadomość, że jeszcze przed nami szmat drogi, że ucieka nam obiadokolacja, a oni, bogowie, królowie sytuacji, im się nie spieszy, mają czas. Dziadostwo!!!
Centralna część ikonostasu w Cerkwi Zbawiciela
Sobór Izaaka
Centralna kopuła w Soborze Izaaka
Świeżo odrestaurowane kamienice
Krążownik Aurora
Twierdza Pietropawłowska widziana z Newy
Jeden z mostów
Kanał wycieczkowy
Pomnik Mikołaja I
Nocne otwieranie mostów na Newie
Pomnik Piotra I nazwany przez A.Puszkina Jeźdźcem Miedzianym
Jeździec Miedziany z bliska
Sobór Smolny
Kopuły Soboru Smolnego w zbliżeniu
fragment nieba podczas białej nocy
Ziściło się moje kolejne marzenie – zobaczyłam Sankt-Petersburg.
Miasto trojga imion – Sankt-Petersburg, Piotrogród, Leningrad – uznawane za najbardziej europejskie miasto Rosji, zwane jest też Wenecją Północy, ze względu na wyspy, żeglowne kanały i mnóstwo mostów, albo północną stolicą Rosji, czy też rosyjską stolicą baletu.
Szerokie arterie, piękne pałace, parki, pomniki, cerkwie z lśniącymi kopułami, wszystko to zachwyca, ale jednocześnie nieco przytłacza, wywołuje uczucie przesytu. Muzea i sobory gromadzą w swoich murach tak wielką liczbę eksponatów, tyle tu dzieł sztuki mistrzów z całego świata, że nie sposób ogarnąć wszystkiego, choćby przelotnym spojrzeniem, a co dopiero mówić o delektowaniu się kunsztem artystycznej roboty. Nigdy wcześniej nie widziałam w jednym miejscu takiego bogactwa i przepychu, różnorodności stylów, wszechobecnego złota, nie mówiąc o tłumach turystów przelewających się w różnych kierunkach.
Regularna, przemyślana zabudowa miasta, kolorowe odrestaurowane kamienice, bogato zdobione mosty spinające brzegi Newy i te mniejsze rozwieszone nad kanałami, wszystko to może się podobać, na pewno każdy znajdzie tutaj coś, co go zachwyci.
Niezwykle oryginalnym zjawiskiem są białe noce, które zawsze chciałam zobaczyć. Naprawdę świetne wrażenie!
Jedynym mankamentem podróży do Rosji są niestety nieudolne odprawy na granicach. Trzymali nas w autokarze, nie wiedząc po co, przez bite 4 godziny, co łącznie z odprawą paszportową zabrało nam ponad 5 godzin. Upał, zmęczenie podróżą, rosnące rozdrażnienie i świadomość, że jeszcze przed nami szmat drogi, że ucieka nam obiadokolacja, a oni, bogowie, królowie sytuacji, im się nie spieszy, mają czas. Dziadostwo!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































